Zanik kultu ciała

Niepokojącym nurtem obecnej epoki jest odsyłanie w przysłowiowy kąt kultu zdrowego ciała i prawidłowej fizyczności. Pojawiły się dwa skrajne nurty. Jeden to nadmierny kult ciała, ale już nie zdrowego tylko z rozbudowanymi go granic możliwości mięśniami, gdzie wygląd taki zaprawa już w pewnym sensie o kalectwo. Z drugiej strony obserwuje się dewaluację jakiegokolwiek sensu zarówno ćwiczenia jak i rozwoju fizycznego. Stawia się na bliżej nieokreślone wartości, bo zwykle nie idzie w parze z zwiększonym naciskiem choćby na edukację. Patrząc zarówno w jedną jak i drugą stronę ciężko stwierdzić o co tak naprawdę chodzi. Żadna z tych ścieżek nie niesie ze sobą konkretnych idei, często bywa sztuką dla sztuki. Styl taki w perspektywie wielu lat nie przyniesie niczego dobrego. Może to swego rodzaju specyficzna moda? Ciężko spotkać w chwili obecnej młodzieńca, który będąc inteligentnym i mądrym dba równie sensownie o swoją fizyczność. Prawda, że pojawiają się jeszcze nielicznie jednostki, które mając między uszami coś zwanego rozumiem potrafią to robić. Miejmy nadzieję, ze ten niekorzystny wpływ bliżej nieokreślonych zmiennych szybko przestanie działać na obecną młodzież i wpadnie im trochę oleju do głowy. Zmiany społeczne jakie zajdą w ciągu najbliższych lat miejmy poprawią tą kiepską sytuację.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.