Wielbicielki misia panda

Ganguro. Trend skrajny nawet jak na bardzo zwariowaną Japonię. Jak inaczej można nazwać to niby upiększanie się młodych dziewczyn, polegające na farbowaniu sobie włosów na blond i nakładaniu pomarańczowego podkładu na twarz? Zwłaszcza w przypadku Azjatek, wśród których jasny kolor włosów nie występuje, a ich cera z natury jest blada. Jest to styl oparty przede wszystkim na buncie przeciwko tradycyjnym japońskim wartościom. Japonia bardzo długo izolowała się od wpływów zewnętrznych. Moda promująca ganguro jest sposobem na pokazanie fascynacji kulturą zachodu i Stanami Zjednoczonymi przez młodych Japończyków. Maskowanie azjatyckich rysów twarzy, tak bardzo charakterystycznych, czy noszenie krótkich spódniczek i wyzywającego ubioru. Bardziej skrajnym odłamem, co niestety występuje równie licznie, jest yamanba. Poza wymienionymi wcześniej zabiegami wyznawczynie tego stylu malują sobie na biało powieki, górna i dolną. Bardzo często na biało malowane są także usta. Konieczne są błękitne soczewki do oczu, a na twarzy przyczepione ozdobne diamenciki. Strój bardzo krzykliwy, kolorowy. Nie można zapomnieć o niezliczonej ilości ozdób. Jaskrawych. Niestety, to nie jest fikcja. Młode Japonki oszpecają się tak z własnej woli i twierdzą, że to naprawdę piękne. Zachwyt kulturą zachodu nie zawsze wychodzi na dobre.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.