Mario na karku

Tatuaże. Temat zarówno tabu jak i obowiązek każdej małolaty. O ile kiedyś tatuaże to domena miejsc resocjalizacji społecznej to obecnie posiadanie małej dziary przystaje nawet statecznej matronie uczącej w liceum języka rosyjskiego. O tyle o ile posiadanie przystoi, o tyle trzeba mieć w tym umiar. Niejednokrotnie można było słyszeć jak młodzian na fali fantazji i alkoholu stwierdził, że obecna moda każe mu mieć na karku pięknego jednorożca, po czym gdy w końcu wytrzeźwiał stwierdził na swej szyi dość pokraczną chabetę. I tutaj powstaje duży problem bo usunięcie niedoskonałego arcydzieła kosztuje zarówno więcej i pieniędzy i czasu, jak jego powstanie. Może także okazać się, że nawet najbardziej doskonały kucyk na środku naszych pleców nieszczególnie daje radę, gdy wyznawany jest przez nas styl mrocznego i złego życia. Trzeba uważać czego się pragnie i gdzie te pragnienia chcemy realizować. Obszary najczęściej tatuowane takie jak plecy czy uda bez problemu możemy zakryć. Takie zabezpieczenie się nie wyjdzie w przypadku wytatuowanego na twarzy wyznania miłości do męża. Jedyną opcją zostaje zmiana religii i rozpoczęcie noszenia burki. Igła tatuażysty to nie przelewki. Pieniądze na takie wyczyny wbrew pozorom łatwo zgromadzić. Częstokroć gorzej jest z noszeniem efektów naszych oryginalnych przemyśleń.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.