Bo trzeba być alternatywnym

Zjawisko bycia innym niż wszyscy pojawia się chyba w każdym pokoleniu. Młode wilki zmęczone nakazami i zakazami starszych dochodzą do wniosku, że zrobią coś po swojemu. Tak, żeby to coś było tylko ich i nikogo innego. Od takiego myślenia zwykle powstaje nowa moda, ciekawy styl. I byłoby to dobre, bo własny wkład w historię jest jak najbardziej wskazany. Niestety bardzo rzadko młodzież rozochocona swoim oryginalnym pomysłem na życie potrafi utrzymać się w ryzach i zachować jakiś rozsądek. Dochodzi wtedy do bardzo nieciekawych rozwiązań sytuacji. Nasi rodzice mieli pokolenia yuppie i hippisów. My mamy gorzej – za naszych czasów pojawia się emo i hipsterzy. Ciężko stwierdzić o co im tak dokładnie chodzi w chwili obecnej. Sama idea jak zawsze wygląda całkiem sensownie, można uznać, że jest rewolucyjna i powinna być propagowana. Ludzie, jednak jak to ludzie, prowadzą do wypaczenia wszystkiego. Ni z gruszki, ni z pietruszki nagle okazuje się, że bycie modnym znaczy się ciąć mieć doła egzystencjalnego i narzekać, że świat jest zły. Z drugiej strony nie można robić tego co wszyscy, bo traci się swoja unikalność. Dlatego trzeba robić tak, jak nikt inny jeszcze nie robił bo uważał to za głupie. Mama mówiła pamiętaj, żebyś dobre buty ubrał, a ty jej na złość jeden niebieski, drugi różowy. Koledzy mówią, że tak jest fajnie, więc ubieram bo też chcę być fajny.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.